Menu
Wspólnie poznane
  • O nas
  • Poznane
    • Azja
      • Tajlandia
      • Birma
      • Laos
      • Wietnam
      • Kambodża
Wspólnie poznane

Bangkok – pierwsze zetknięcie z Azją

Napisano dnia 18 grudnia, 201931 stycznia, 2020

Swoją przygodę z Azją zaczynamy w Bangkoku, w mieście imprezy, rozpusty i ulicznego jedzenia. Z lotniska do Khaosan Road docieramy miejskim autobusem, który przypomina nam komunikację m.in. w Gruzji, gdy wchodząc do autobusu jako pierwsi, musieliśmy czekać aż do jego całkowitego wypełnienia abyśmy mogli ruszyć.

Nasz pierwszy nocleg mieści się dwie ulice dalej od najsłynniejszej części Bangkoku – Khaosan Road. Powszechne jest tutaj (tak jak i w naszym hostelu) ściąganie obuwia przed wejściem do obiektu. Osoby wyczulone na przenoszenie zarazków niech lepiej mają zawsze przy sobie skarpetki 🙂 Prosty pokój z niewielkim oknem i wiatrakiem, bez którego byłoby niemożliwe wytrzymać noc. 

W Bangkoku nie zabawiliśmy długo, gdyż mamy w planach jeszcze do niego wracać. Póki co spędziliśmy wieczór na Khaosan Road. Życie tętni na ulicy, która wieczorem zamykana jest dla ruchu samochodów. Sprzedawcy jedzenia, ubrań i pamiątek rozstawieni są na całej jej długości. Możemy tutaj spróbować np. skorpionów, masażu stóp w otoczeniu wszystkich przechodniów, lodów kokosowych. 

Kolejnego dnia udajemy się do Pałacu Królewskiego i Świątyni Szmaragdowego Buddy. Niestety poranek straciliśmy na poszukiwaniu karty SIM (turystyczne oferty nas nie zainteresowały) więc poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Spowodowało to, że do Pałacu dotarliśmy w godzinach popołudniowych. Tu niestety potwierdzamy opinie z którymi zapoznaliśmy się na pozostałych blogach – o tych godzinach należy się liczyć z ogromem turystów napływających do kompleksu. Samo miejsce najprościej mówiąc bardzo się świeci – tj. bije złotym blaskiem z racji zastosowanych ozdób (co jest przeciwnością warunków w jakich żyją Tajowie). W Świątyni znajduje się figurka szmaragdowego Buddy, który w rzeczywistości wykonany jest z zielonego jadeitu w złotych szatach. 

W cenę biletu wliczony jest taneczny spektakl maskowy „Khon”. Spod Grand Palace zostajemy przetransportowani do Teatru Królewskiego. Podobno jest to pierwszy klimatyzowany teatr w Tajlandii, co można było odczuć. Po półgodzinnym spektaklu z przyjemnością wyszliśmy ogrzać się na zewnątrz. Sam spektakl przedstawia historię człowieka, który zerwał owoc z zakazanego drzewa za co bogowie ukarali go klątwą, którą próbował w różny sposób ściągnąć z siebie. Warto się na to wybrać. 

Po spektaklu rozpoczęliśmy pieszą wędrówkę do hostelu (czyt. wziąć kolejny prysznic). Finalnie udaje nam się zakupić kartę sim u operatora interesującą nas ofertą (oferta spod biurka, nie typowo turystyczna).

Bangkok jest głośny i zatłoczony w związku z tym z przyjemnością go opuszczamy.

 

Informacje praktyczne

  • Wypłaty z bankomatów obarczone są prowizją w wysokości 220 THB. Wartość prowizji jest stała, niezależnie od wypłacanej kwoty. 
  • Nocleg w My Guest House – cena 720 THB/2 osoby 2 noce
  • Autobus z lotniska do Khaosan Road – linia S1, koszt 60 THB/os.
  • Wstęp do kompleksu Pałacu Królewskiego – 500 THB
  • Obok Royal Theatre znajduje się centrum handlowe w którym mieszczą się sklepy operatorów sieci komórkowych – AIC i DTAC. Jedynie tam udało nam się zakupić kartę SIM z ofertą jaka nas interesowała tj. 250 GB internetu do 4Mbit/s ważne przez 30 dni (oferta Pay as you go z DTAC).
  • Ceny w supermarketach co najmniej takie jak w Polsce lub wyższe, piwo drogie (min. 51 THB), co smuci Krzyśka 🙁
1 THB = 0,13 zł
Zatłoczona Khaosan Road
Uliczne jedzenie jest wszędzie!
Pierwszy PadThai
Pierwszy Pad Thai
Lody kokosowe - smaczne, aczkolwiek w Gliwicach próbowaliśmy lepszych
Lody kokosowe - smaczne, aczkolwiek w Gliwicach próbowaliśmy lepszych
DSCF9746
Royal Palace
DSCF9718
DSCF9692
DSCF9700
Złota pagoda
DSCF9690
DSCF9755
Fragment spektaklu tajskiego tańca

2 myśli na “Bangkok – pierwsze zetknięcie z Azją”

  1. M_toja pisze:
    23 grudnia, 2019 o 8:05 am

    „Lody kokosowe – smaczne, aczkolwiek w Gliwicach próbowaliśmy lepszych” – i na co było lecieć tyle kilometrów!!! :-))

    Odpowiedz
  2. JanekM pisze:
    23 grudnia, 2019 o 11:19 pm

    Bajeczne plenery, aż Wam zazdroszczę 😀

    P.S. Fajny pomysł z tym blogiem 😉

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

  • To już jest koniec
  • Stolica Khmerów i pożegnanie przyjaciela
  • Rajska wyspa?
  • Nowy kraj, nowa straszna historia – Kambodża
  • Sajgon i ostatnie dni w Wietnamie
©2026 Wspólnie poznane | Powered by SuperbThemes & WordPress