Menu
Wspólnie poznane
  • O nas
  • Poznane
    • Azja
      • Tajlandia
      • Birma
      • Laos
      • Wietnam
      • Kambodża
Wspólnie poznane

Kanchanaburi dzień 2 – wodospady Erwan

Napisano dnia 22 grudnia, 201931 stycznia, 2020
erwan

Drugiego dnia w Kanchanaburi udaliśmy się na dworzec autobusowy aby móc złapać pierwszy możliwy kurs do Parku Narodowego Erwan. Przejazd zajmuje około dwie godziny. Podczas przejazdu nieźle nas wywiało, z racji otartych okien w całym autobusie (w związku z tym proponujemy zastosować stopery lub słuchawki).

Na miejscu zaopatrzyliśmy się jeszcze w wodę i ruszyliśmy wyznaczoną ścieżką. Trasa rozciąga się na długości 1,5 km i prowadzi przez deszczowy las, wodospady mają 7 poziomów, czym wyżej tym ciekawiej. Dostęp do pierwszego wodospadu jest dosyć łatwy, trudność i ciekawość wzrasta wraz z kolejnymi poziomami.

Zdecydowaliśmy się skierować bezpośrednio do 7go poziomu, aby uniknąć tłumów zgodnie z poradami zaczerpniętymi z innych blogów. O ile po przybyciu na ostatni wodospad mieliśmy chwilę dla siebie, tak w niewielkim odstępie czasu zaczęły docierać kolejne osoby. Wodospad jest urokliwy, woda przejrzysta i orzeźwiająca do kąpieli.

Docierając do wodospadu słyszeliśmy krzyki turystki. Dopiero wkraczając do wody zrozumieliśmy ich źródło – niezliczone ilości ryb znajdujących się w wodach wodospadu tylko czekają aby rzucić się do objadania kolejnych stóp z naskórka. W związku z tym zaliczyliśmy darmowy „fish pedicure”. O ile dla Krzyśka było to zabawne i przyjemne, tak dla mnie uczucie wgryzania się małych rybek w stopy powodowało skrajne łaskotki.

Po ponad godzinnym relaksie w wodzie rozpoczęliśmy schodzenie do poniższych poziomów. Wraz z biegiem czasu docierało coraz więcej turystów. Z racji lenistwa schodziliśmy już w japonkach (w drodze do wodospadu mieliśmy na sobie obuwie sportowe pełne) co jednak nie okazało się najlepszym pomysłem, gdyż Krzysiek na szczęście niegroźnie, ale jednak – rozciął stopę.

Zamoczyliśmy się jeszcze w wodach poziomu 6go i 5go, następnie zeszliśmy do punktu początkowego naszej trasy. Tym samym autobusem wróciliśmy do Kanchanaburi.

Wieczór standardowo spędziliśmy na nocnym targu, tym razem próbując robaczków. Chrupiące larwy w smaku przypominające chipsy z orzechowym posmakiem – dobre, ale kilka wystarczyło, poświadomość wygrała. Kolejna zupa „a little bit spicy” była dla nas „too much spicy”. Sok z kokosa na szczęście łagodził nasze podniebienia.

Tak minął dzień drugi jak i ostatni w Kanchanaburi. Kolejny kierunek – Ayutthaya.

Informacje praktyczne

  • Autobus do Erwan odjeżdża co godzinę, pierwszy o 8:00, cena 50 THB/os.
  • Bilet wstępu do parku wynosi 300 THB/os.
  • Garść robaków – 10 THB
DSCF9881
Poziom 1. wodospadu
DSCF0008
DSCF0015
Dobrze, że duże ryby już nie dobierały się do odgryzania stóp
DSCF9919
DSCF9893
DSCF9889
DSCF9977
DSCF9954
Poziom 7. wodospadu
DSCF9976
DSCF0036
Praca nad blogiem przy tajskim "whisky"
DSCF0044
A little bit spicy
DSCF0046
Chipsy

2 myśli na “Kanchanaburi dzień 2 – wodospady Erwan”

  1. JanekM pisze:
    27 grudnia, 2019 o 7:30 pm

    Zrobiliście zdjęcia tym małym rybkom co „jadły Wam ze stóp”? 😉

    Odpowiedz
    1. admin pisze:
      28 grudnia, 2019 o 11:43 am

      Zdjęcia nie mamy ale za to filmik jest. Jednakże za obróbkę filmów zabierzemy się dopiero po powrocie.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

  • To już jest koniec
  • Stolica Khmerów i pożegnanie przyjaciela
  • Rajska wyspa?
  • Nowy kraj, nowa straszna historia – Kambodża
  • Sajgon i ostatnie dni w Wietnamie
©2026 Wspólnie poznane | Powered by SuperbThemes & WordPress