Menu
Wspólnie poznane
  • O nas
  • Poznane
    • Azja
      • Tajlandia
      • Birma
      • Laos
      • Wietnam
      • Kambodża
Wspólnie poznane

Pora na chłodniejszą północ

Napisano dnia 28 grudnia, 201931 stycznia, 2020

Drugi dzień w dawnej stolicy Tajów upłynął nam na dalszym zwiedzaniu miasta korzystając z wynajętych rowerów. Zdecydowaliśmy się nie wchodzić do wszystkich świątyń a tylko do poszczególnych. Niestety, większość miejsc zostało zdewastowanych podczas najazdu Birmańczyków na dawne królestwo Tajów. Powszechne wtedy było pozbawianie głów postaci Buddy. Obowiązkowym punktem był wstęp do świątyni Wat Mahathat, inaczej zwanej Świątynią WIelkich Relikwi. Rozpoznawana jest ona głównie poprzez głowę Buddy oplecioną przez korzenie drzewa. Wat Mahathat był najważniejszą świątynią Ayutthai nie tylko dlatego, iż był centrum religijnym z relikwiami Buddy, ale również ze względu na bliskość Wielkiego Pałacu, stanowił on zatem miejsce ważnych królewskich ceremonii i uroczystości. Czuwający obok głowy Buddy strażnik pilnował, aby okazywać należyty szacunek postaci, tj. nie można kierować stóp w stronę Buddy, zdjęcia należy wykonywać w pozycji kucającej/klęczącej, ponieważ nigdy nie powinno się być powyżej postaci Buddy. Spacer pomiędzy ruinami świątyń oraz pałaców robi duże wrażenie, natomiast każdy fragment cienia jest na wagę złota. Niestety, miejsc gdzie można spocząć jest bardzo niewiele (tak samo jak i koszy na śmieci). 

Po zwiedzaniu pojechaliśmy zaopatrzyć się na dalszą podróż do pobliskiego Tesco (ta sieć wraz z 7eleven jest tutaj najbardziej powszechna). Jest to nasz ulubiony sklep, gdyż to w nim można płacić kartą bez progu minimalnej wartości zakupów. Dzień wcześniej zakupiliśmy u naszego hosta przejazd autobusem z Ayutthaya do Chiang Mai wraz z transferem tuk tukiem na dworzec. Resztę wieczoru w oczekiwaniu na transport spędziliśmy w hostelu na sprawach organizacyjnych (zgrywanie zdjęć i filmów, pisanie bloga, planowanie dalszej trasy). Nasz host zachęcił nas do wspólnego zaśpiewania po raz ostatni  kilku piosenek. O godzinie 21 wyruszyliśmy w 10-cio godzinną podróż do Chiang Mai.

chiang mai

Po przybyciu do Chiang Mai od razu odczuliśmy zmianę położenia w kierunku terenów górskich – poranek był rześki czego nie mogliśmy doświadczyć we wcześniejszych miejscach. Na ławeczce w centrum handlowym spożyliśmy posiłek zakupiony wcześniej w tesco (czyt. chleb tostowy z dżemem). Po śniadaniu dotarliśmy do starego miasta za pomocą Songthaew, czyli dzielonych taksówek. Po przekroczeniu bram miasta zabraliśmy się za poszukiwanie ofert trekkingu w górach oferowanych przez biura turystyczne. Niestety, żadna z ofert nie spełniała naszych oczekiwań pod względem zakresu jak i ceny. Postanowiliśmy więc skupić się na poszukiwaniu noclegu. Najtańsza oferta noclegu zlokalizowana była 1,5 km od centrum miasta. zdecydowaliśmy się więc podejść do najbliższego hostelu, aby zapytać o cenę za łóżko w pokoju dzielonym. Pani w recepcji przedstawiła nam jednocześnie ofertę na 3 dniowy trekking. Niestety ani oferta noclegu ani trekkingu nas nie zachęciła. Skierowaliśmy się więc w kierunku najtańszego noclegu via booking.com. Nagle zaczepił nas Taj, który okazał się być właścicielem hostelu w którym przed chwilą sprawdzaliśmy ofertę. Zaproponował nam 3 dniowy trekking za 2000 THB oraz 2 noce w jego hostelu w cenie. Zapytaliśmy również o wynajem skutera. Pierwotnie powiedział 250 THB za dzień, jednakże bez większych negocjacji udało nam się uzyskać cenę 300 THB za 2 dni. Po szybkiej kalkulacji zaakceptowaliśmy ofertę oraz dokonaliśmy zapłaty za wszystko i wyruszyliśmy skuterem w miasto. Poruszanie się jednośladem przy ruchu lewostronnym oraz zewsząd nadjeżdżającymi innymi pojazdami nie było łatwe. Po przystosowaniu się do tej sytuacji, zahaczyliśmy o stację benzynową i rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta i okolicy. 

 

Punktem pierwszym była świątynia Wat Phra Singh (zwana złotą świątynią) zlokalizowana w centrum starego miasta. Bardzo przyjemne, spokojne miejsce, gdzie mogliśmy podejrzeć rytuały modlitewne buddystów. Następnie udaliśmy się w 1,5 godzinną podróż do świątyni Wat Prathat Doi Suthep, zlokalizowanej na wzgórzach otaczających Chiang Mai. Podróż zakrętami pod górę skuterem nie należała do najłatwiejszych. Nie spodziewaliśmy się aż takiej różnicy temperatur względem południa kraju, szczególnie podczas jazdy skuterem. Sama świątynia nie zrobiła na nas większego wrażenia. Swym wyglądem przypominała wszystkie poprzednie, punktem kluczowym jak zawsze był posąg Buddy lub złota stupa. Od tego momentu zdecydowaliśmy się wchodzić tylko do darmowych świątyń, gdyż jest tam zazwyczaj spokojniej i raczej nie mamy wygórowanych oczekiwań, więc możemy się co najwyżej miło zaskoczyć. Wracaliśmy do hostelu już po ciemku. Jazda ulicami dużego miasta w konwoju skuterów przeciskających się pomiędzy samochodami stojącymi w korku była bardzo stresująca ale i fascynująca. Wieczorem wybraliśmy się na niedzielny targ (odbywa się tylko w niedzielę). Zajmuje on całą główną ulicę Chiang Mai, która wyłączona jest z ruchu samochodowego. Tym razem zdecydowaliśmy się na spróbowanie roti (rodzaj smażonych placków na patelni z dodatkiem masła, przygotowywana z mąki pszennej, czasem z dodatkiem kukurydzianej) z bananem, jajkiem oraz polewą czekoladową. Do tego sok wyciskany z arbuza, ananasa i mango oraz japońskie pierożki. Po kolacji powrót do hostelu i wieczorny relaks z serialem bo w końcu kolejnego dnia nigdzie się nie spieszymy 🙂 

  

Informacje praktyczne

  • Cena paliwa – 27.33 THB / litr benzyny 91 
  • Pad Thai wegetariański – 25 THB
  • Wstęp do świątyni Wat Phra – 40 THB
  • Wstęp do świątyni Doi Suthep – 20 THB
  • Autobus do Chiang Mai wraz z transferem na dworzec – 600 THB
  • 3 dniowy trekking 2000 THB
  • Roti – 40 THB
  • Smoothie z owoców – 30 THB
  • Pierożki japońskie – 40 THB/5szt.
kurs 1 THB =0,13 zł
DSCF0132
Głowa buddy między korzeniami drzewa
DSCF0136
DSCF0140
DSCF0143
Wat Mahathat
DSCF0149
Wat Phra Si Sanphet
DSCF0170
Wat Phra Singh w Chiang Mai
DSCF0173
DSCF0180
DSCF0178
Figury woskowe mnichów
DSCF0147
Rytuały modlitewne z użyciem świec i wosku
DSCF0192
DSCF0167
Pierwszy obiad w Chiang Mai
DSCF0201
Wat Ket Keram
DSCF0204
DSCF0217
Wat Phrathat Doi Suthep
DSCF0237
DSCF0243
Nocny widok na Chiang Mai
DSCF0246
Roti
DSCF0248
WIeczorne stragany z jedzeniem
Targ niedzielny
DSCF0252
Smoothie i pierożki japońskie
DSCF0267
DSCF0276

2 myśli na “Pora na chłodniejszą północ”

  1. Maria pisze:
    28 grudnia, 2019 o 3:38 pm

    Chyba już gubicie się w rozpoznawaniu Świątyń i Buddów. Mnóstwo ich, ale nie przejmujcie się, będą cały czas. Piękne zdjęcia. Oby tak dalej. Tylko te soczki…

    Odpowiedz
  2. JanekM pisze:
    6 stycznia, 2020 o 12:27 pm

    Mnóstwo kolorów i świątynie ociekające złotem… Takie rzeczy to widziałem tylko na filmach, a wy na żywo … Zazdroszczę ? i ta roślinność trochę jak z filmów o Indiana Jones ? trzymajcie się tam ?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Najnowsze wpisy

  • To już jest koniec
  • Stolica Khmerów i pożegnanie przyjaciela
  • Rajska wyspa?
  • Nowy kraj, nowa straszna historia – Kambodża
  • Sajgon i ostatnie dni w Wietnamie
©2026 Wspólnie poznane | Powered by SuperbThemes & WordPress